Dariusz Sęk dla WokółRingu: Jeśli dostanę szansę walki o jakiś tytuł to na pewno ją wykorzystam

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Dariusz Sęk(26-2-1, 8KO). Darek między innymi wspomina pojedynek z Makhteienko, odnosi się do ewentualnego występu na jednej z tegorocznych gal PBN oraz deklaruje chęć walk z czołówką kategorii półciężkiej, w tym także z Andrzejem Fonfarą.

WokółRingu: Co u ciebie aktualnie słychać? Ostatnią walkę stoczyłeś siódmego maja w Tarnowie. Pokonałeś wówczas na punkty w rewanżowym pojedynku Yevgenia Makhteienko. Ten pojedynek był trochę trudniejszy dla ciebie niż się tego spodziewałeś przed jego rozpoczęciem? Miałeś jak sam wspomniałeś kryzysy w tej walce. Ty natomiast pokazałeś po raz kolejny, że jesteś wojownikiem i to ,że Sęk nie pęka. Jak wspominasz tamten pojedynek? Jesteś zadowolony z tego co udało ci się wtedy zaprezentować w ringu?

Dariusz Sęk: Ten pojedynek nie ułożył się tak, jak zaplanowałem. Mektheienko przyjechał z bardzo dobrą formą, lepszą niż się spodziewałem. Postawił mi dużo twardsze warunki niż w pierwszym pojedynku. Z kolei moja postawa nie była taka, jaką zakładałem wcześniej. Nie do końca wyczuwałem dystans i spóźniałem się z akcjami. Szczerze mówiąc spięło mnie to, że walczyłem w Tarnowie, bo bardzo chciałem się pokazać moim kibicom z jak najlepszej strony i okazało się, że to spięcie paradoksalnie zadziałało przeciwko mnie.

WokółRingu: Wiesz już kiedy możesz wrócić na ring? Rozmawiałeś już na ten temat z promotorem?

Dariusz Sęk: Z tego co promotor mi powiedział to drugiego października ma organizować galę, na której będę walczyć w walce wieczoru.

WokółRingu: W kwietniu zostałeś wyznaczony przez federacje jako pretendent do tytułu mistrza Unii Europejskiej w kategorii półciężkiej. Rywalem w wale o pas miał być Orial Kolaj. Wydawało się, że dojdzie od tej walki. Ty byłeś jak najbardziej  na tak. Organizatora tej walki miał wyłonić  przetarg jednak do niego ostatecznie nie doszło. Dlaczego nie doszło do tej walki? Wiesz coś na ten temat?

Dariusz Sęk: To jest pytanie do mojego promotora i trenera.

WokółRingu: Już od dawna powtarzasz, że czekasz na wielkie walki z swoim udziałem w roli głównej. Masz 30 lat a więc wydaje się, że wchodzisz w ten najlepszy wiek dla pięściarza. Kiedy kibice zobaczą Dariusza Sęka w wielkiej walce o tytuł?

Dariusz Sęk: Sam sobie zadaję to pytanie już od dłuższego czasu. Jeśli to ode mnie by zależało, mogę walczyć za miesiąc. No może dwa. To jest pytanie do moich promotorów i szczerze mówiąc, zaczynam się niecierpliwić. Ja już boksuję bardzo długo. Zgadzam się z tym, że teraz mogę pokazać  na co mnie stać, a tu jak na razie w tym roku stoczyłem jedną walkę. Gołym okiem widać, że w prowadzeniu mojej kariery coś jest nie tak.

WokółRingu: W swojej karierze zawodowej jak dotąd cztery razy walczyłeś w Niemczech. Pokonałeś tam Christiana Pohle oraz Shefata Isufiego i przegrałeś po bardzo dobrych i wyrównanych walkach z Robertem Woge i Robinem Krasniqim. Przyznałeś natomiast, że po tych walkach były jakieś oferty oby ponownie zawalczyć w Niemczech. Jeśli otrzymałbyś dobrą ofertę to ponownie zawalczyłbyś w Niemczech? Wiadomo, że takie wyjazdowe pojedynki są pewnym ryzykiem. Sam się o tym przekonałeś, że przy wyrównawczych walkach to raczej gospodarz wygrywa.

Dariusz Sęk: Oczywiście. Jeśli byłyby spełnione warunki to jak najbardziej. Ryzyko jest wpisane w ten zawód. A ja uwielbiam walczyć za granicą, kiedy nikt na mnie nie liczy i wydaje się, że jestem na straconej pozycji. Mogę im wtedy dać prztyczka w nos. Adrenalina we mnie buzuje, a ja to lubię. Szczególnie w Niemczech, kiedy cztery tysiące osób jest przeciwko mnie.

WokółRingu: Niektórzy kibice twierdzą, że świetnym widowiskiem byłby twój pojedynek z Andrzejem Fonfarą. Ostatnio Andrzej niestety przegrał, ale wciąż zaliczany jest do czołówki kategorii półciężkiej na świecie. W Polsce nie mamy zbyt dużo pięściarzy kategorii półciężkiej.Myślisz, że może kiedyś dojść do takiej walki? Chciałbyś zawalczyć z Andrzejem?

Dariusz Sęk: Oczywiście. Ja chciałbym walczyć z najlepszymi. Andrzej należy do czołówki na świecie. To, że ostatnio przegrał to jest wypadek przy pracy. Taki jest właśnie boks. Oprócz Andrzeja nikt w Polsce w tej kategorii nie stanowi dla mnie żadnego zagrożenia.

WokółRingu: Czy są prowadzone jakieś rozmowy lub czy było jakieś wstępne zapytanie, abyś wystąpił na jednej z tegorocznych gal PBN?

Dariusz Sęk: Konkretów nie znam, ale wiem, że mój promotor prowadzi w tym temacie jakieś rozmowy i jest wysoce prawdopodobne, że będę startował, jeśli będzie gala w listopadzie.

WokółRingu: 20 grudnia 2014 roku w Niemczech przegrałeś po bardzo dobrej i zaciętej walce z Robinem Krasniqim. Po tej wygranej nad tobą Robin w następnej walce zmierzył się w pojedynku o zwykle mistrzostwo świata WBA z Juergenem Braehmerem, który wtedy obronił tytuł. Nie szkoda ci trochę, że nie będąc gorszym pięściarzem w walce z Krasniqim sędziowie wskazali cię jako przegranego tamtej walki. Gdybyś wtedy wygrał to może własnie ty zawalczyłbyś o tytuł z Braehmerem. A może jeszcze nic straconego? Jeśli Braehmer zachowa pas po walce z Cleverlym to ty byłbyś chętny na taką walkę z Braehmerem, który wydaję się być jak najbardziej w twoim zasięgu?

Dariusz Sęk: Dzięki, że tak mówisz. Zresztą ja też tak uważam. I oczywiście, że byłbym chętny na walkę z Braehmerem, jak i z każdym innym zawodnikiem o mistrzostwo świata. 

WokółRingu: Jeśli walka na PBN to z kim? Przychodzi ci ktoś do głowy, z kim mógłbyś się zmierzyć na tej gali?

Dariusz Sęk: Z każdym, kto jest wyżej notowany ode mnie. Ja już doszedłem do miejsca w życiu, kiedy wiem, że nie ma dla mnie sensu robić czegoś, co mi nie przyniesie satysfakcji, a tylko walka z dobrym zawodnikiem może mi to dać.

WokółRingu: Na początku roku mówiłeś, że 2016 będzie dla ciebie przełomowy. Jednak jak dotąd stoczyłeś tylko jedną walkę w tym roku. Po upływie kilu miesięcy nadal podtrzymujesz te słowa? Ten rok może być przełomowy w twojej karierze? 

Dariusz Sęk: Po zwycięstwie nad Isufim i zdobyciu pasa myślałem, że moja kariera nabierze rozpędu. Jak widać nic takiego się nie wydarzyło. Na to, żeby ten rok był przełomowy w mojej karierze sportowej jest już chyba za późno, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zregenerowałem organizm i poczułem głód boksu jak za małolata.

WokółRingu: W jakiej aktualnie jesteś formie? Trenujesz typowo pod jakiś możliwy termin walki? Czy jest to taki luźniejszy trening?

Dariusz Sęk: Nastawiam się na walkę 2 października i robię wszystko zgodnie z planem przygotowań. Aktualnie buduję siłę i wydolność.

WokółRingu: Jaki jest twój typ na walkę Krzysztofa Głowackiego z Usykiem? Jak może przebiegać ten pojedynek według ciebie i kto go wygra?

Dariusz Sęk: Boks jest nieprzewidywalny i w tym tkwi jego piękno. Wszystko w trakcie walki może się zdarzyć. Przed Krzyśkiem Głowackim na pewno ciężki pojedynek. Znam Krzyśka od lat i tego mogę być pewien, że on da z siebie wszystko. Stawiam, że będzie to widowisko pełne emocji, bo on potrafi zagryźć zęby i że tak powiem, nie pęka na robocie. Tak jak było z Huckiem. Zaliczył knockdown, wstał, nie odpuścił, walczył dalej i w końcówce wygrał przez nokaut. Ja na pewno będę kibicował Krzyśkowi i trzymał za niego bardzo mocno kciuki.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Dariusz Sęk: Dostaję wiele dobrych słów od ludzi i za wszystkie chciałbym podziękować. Jeśli chodzi o przekaz to mam jeden. Chciałbym przekazać wszystkim, że Sęk nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jeśli dostanę szansę walki o jakiś dobry tytuł to na pewno ją wykorzystam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s