Krzysztof Zimnoch dla WokółRingu: Wszyscy pięściarze z czołówki są w moim zasięgu. Potrzebuję tylko czasu, aby się do nich dobrać.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Krzysztof Zimnoch(19-1-1, 13KO). Polski pięściarz kategorii ciężkiej opowiada miedzy innymi o współpracy z nowym trenerem Richardem Williamsem, potencjalnym rewanżu z Mikem Mollo, ewentualnym występie na PBN oraz planach na najbliższą przyszłość.

WokółRingu: Na początku sierpnia rozpocząłeś współpracę z nowym trenerem. Twoim szkoleniowcem jest teraz były mistrz świata IBO w kategorii super półśredniej. Jak przebiegają treningi i przygotowania pod okien nowego trenera?

Krzysztof Zimnoch: Tak. Nazywa się Richard Williams. To bardzo miły i uśmiechnięty człowiek. Dobrze nam się współpracuje. Po prostu robię to co mi mówi. Codziennie się czegoś uczę. Jestem zadowolony, nawet bardzo.

WokółRingu: Wcześniej przez pewien okres twoim pierwszym trenerem był CJ Hussein. Decyzja o zakończeniu współpracy z Husseinem była spowodowana głównie pewnymi problemami z komunikacją np. podczas pojedynków? Tak bynajmniej twierdzi twój promotor Tomasz Babiloński. 

Krzysztof Zimnoch: Nie, to nie to było powodem zmiany trenera. Bardzo dobrze rozumieliśmy się z trenerem Husseinem. Nie wiem skąd takie informacje.

WokółRingu: Twoja ostania walka miała miejsce 20 maja na gali w Szczecinie. Pokonałeś wtedy przed czasem doświadczonego Konstantina Airicha. Była to dla ciebie pierwsza walka po porażce z Mikem Mollo. Na pewno analizowałeś już ten występ. Jesteś z niego zadowolony? 

Krzysztof Zimnoch: Po porażce dobrze jest wrócić i wygrać przed czasem, ale analizując ten pojedynek to nie jestem z niego zadowolony. Dobre było tylko to, że przeciwnik dał mi prawie 4 rundy dosyć trudnej walki.

WokółRingu: 20 lutego na gali w Legionowie po raz pierwszy w karierze zawodowej walczyłeś o pas. Niestety nie będziesz zbyt dobrze wspominał tej walki. Przegrałeś przed czasem już w pierwszej rundzie z Mollo. Ta porażka jednak wydaję się, że nie odebrała ci twoich bokserskich marzeń. Sam powiedziałeś, że za kilka walk będziesz gotów walczyć z czołówką kategorii ciężkiej. Wciąż tak uważasz?

Krzysztof Zimnoch:  Tak. Zostawiłem tą porażkę z tyłu i idę dalej do przodu. Codziennie się doskonale, mój boks staje się coraz lepszy, pracuje także nad ciałem. Mam nadzieję, że zobaczycie mnie lepszego w następnej walce pod każdym względem. Oczywiście powoli i do przodu.

WokółRingu: Już chwilę po przegranej z Mollo mówiłeś i deklarowałeś swoją gotowość do rewanżu z Amerykaninem. Mike po wygranej z tobą pojechał na Ukrainę, gdzie przegrał pojedynek z Andriyem Rudenko. Podobno Mollo otrzymał ofertę rewanżowej walki z tobą. Jak myślisz, kiedy może dojść do tego rewanżu?

Krzysztof Zimnoch: Nie wiem, kiedy dojdzie do rewanżu. Wiem na pewno, że ten rewanż jest mi potrzebny. Na razie trenuje, robię postępy i muszę ciągle się uczyć. Dobrze, że Richard jest taki jaki jest. Zwraca uwagę na detale w mojej technice i ogólnie w tym co robię w ringu. To mi daje możliwość do rozwoju.

WokółRingu: Ostatnio opublikowałeś w internecie filmik z przygotowań do kolejnej walki. Widać, że twoja sylwetka wygląda lepiej niż przy okazji ostatniego pojedynku. Oznacza to, że zacząłeś dość mocno nad nią pracować? 

Krzysztof Zimnoch: Tak. Ciężko pracuje każdego dnia. Jestem bardzo zadowolony z tego co się dzieje pod każdym względem. Trenuje, jem i śpię.

WokółRingu: Czy możesz już potwierdzić, że kolejną walkę stoczysz na gali w Wieliczce? Podobno to właśnie pod ten termin walki się przygotowujesz?

Krzysztof Zimnoch: Z tego co mi wiadomo to będzie 22 Październik i to jest gala w Wieliczce.

WokółRingu: Czy wiesz coś już na temat twojego rywala na galę w Wieliczce? Czy istnieje szansa, aby był nim wspomniany już Mike Mollo?

Krzysztof Zimnoch: Nic nie wiem na temat rywala. No, ale to raczej nie będzie Mollo

WokółRingu: Miałeś już okazję walczyć na gali z cyklu Polsat Boxing Night. Czy są prowadzone jakieś rozmowy dotyczące twojego występu na jednej z tegoroczny gal PBN?

Krzysztof Zimnoch: Tak. Walczyłem już na PBN. To wspaniale zorganizowane wydarzenie bokserskie w Polsce, ale niestety nie wiem, kiedy wystąpię ponownie na gali z cyklu PBN. Mam nadzieję, że wkrótce.

WokółRingu: Dobrze wiemy, że oglądasz walki bokserskie i potrafisz analizować pojedynki. 17 września Krzysztof Głowacki zmierzy się z Oleksandrem Usykiem. Stawką pojedynku będzie należący do „Główki” tytuł WBO w kategorii cruiser. Co sądzisz o tym pojedynku? Kto dla ciebie jest faworytem?

Krzysztof Zimnoch: To będzie naprawdę elektryzująca walka, światowej klasy. Bardziej byłbym przekonany, że wygra Głowacki, bo wiemy jak potrafi walczyć,  czyli przyjąć potężne uderzenia, upaść i się podnieść i dalej walczyć i zwyciężyć. Z drugiej strony nie znamy Usyka. Być może przerośnie go ta walka. Miejmy taką nadzieje. Jeśli nie to Krzysztof będzie miał problem i to duży. Jeżeli Usyk stanie na wysokości zadania to na pewno da najlepsza walkę w życiu i rozwinie skrzydła tylko do jakich rozmiarów? Czy do tak dużych żeby wzbić się ponad Głowackiego? Zobaczymy…

WokółRingu: Tomasz Adamek ostatnio zapowiedział, że rozważa powrót na ring po porażce z Erikiem Moliną. Co sądzisz o takim ewentualnym powrocie na ring „Górala”?

Krzysztof Zimnoch: Skoro Tomek chce i czuje się na siłach i skoro są ludzie, którzy chcą zorganizować mu walkę. Dlaczego nie? To jest jego decyzja. Życzę mu oczywiście powodzenia.

WokółRingu: Porażka z Mollo pozbawiała cię dużej walki z Davidem Hayem. Andrzej Wasilewski potwierdził, że w zasadzie wszystko było dogadane. Po wygranej z Mollo miałeś zmierzyć się z Davidem. Gdyby w przyszłości pojawiła się po raz kolejny oferta takiej walki to rozumiem, że byłbyś nią zainteresowany?

Krzysztof Zimnoch: Oczywiście, że tak. Trzeba podejmować duże wyzwania. Nie zdarzyło mi się jeszcze żebym odmówił kiedykolwiek promotorom. Jeżeli chodzi o walkę z Hayem to już raz się szykowałem do pojedynku z nim tylko coś tam nie wyszło i odwołali tą walkę.

WokółRingu: Po walce z Airichem przyznałeś, że to ten pojedynek  oraz walka z Mollo uświadomiła ci, że musisz dość poważnie pomyśleć o zmianie trenera. Z trenerem Husseinem roztwarliście się w przyjaznych stosunkach? Jak CJ zareagował na twoją decyzje?

 Krzysztof Zimnoch: Tylko i wyłącznie po walce z Airichem zdecydowałem, że odejdę od trenera Husseina. Rozstaliśmy się jak należy. Podziękowałem mu i jeszcze innym ludziom, którzy mi pomagali z tego klubu. Oczywiście to był wspaniały rok dla mnie i wierzę, że to wszystko co się wydarzyło kiedyś zaprocentuje. CJ pomógł mi stanąć na nogi po ciężkich operacjach. Dzisiaj czuje się zupełnie zdrowy. W St Pancras czułem się jak w domu. Jestem bardzo mu wdzięczny i zawsze będzie mi bliski. To wspaniały człowiek. Życzył mi powodzenia.

WokółRingu: Podpisałeś w ostatnim czasie nowy kontrakt z Tomaszem Babilońskim. Promotorzy wciąż powtarzają, że absolutnie ta porażka z Mollo nie przekreśla ich planów wobec twojej osoby. Odczuwasz to wsparcie? Jakie plany na ciebie mają promotorzy na najbliższe miesiące?

Krzysztof Zimnoch: Tak. To mi dodaje motywacji do jeszcze cięższej pracy. Wiedząc, że ktoś na mnie stawia to fajne i motywujące uczucie. Jeżeli chodzi o plany to sam na razie nie wiem. Promotorzy mają dużo pracy w związku z galą w Gdańsku, więc im nie przeszkadzam. Zajmuje się pracą na sali. Po gali na pewno się zdzwonimy i coś ustalimy.

WokółRingu: Dlaczego nie doszło do twojej walki z Andrzejem Wawrzykiem? Mieliście walczyć na PBN 17 września w Gdańsku.

Krzysztof Zimnoch: Nic mi o tym nie wiadomo.

WokółRingu: Patrząc na czołówkę kategorii ciężkiej na świecie, gdzie aktualnie siebie plasujesz? Ten top dywizji ciężkiej jest już teraz w twoim zasięgu? Czy potrzebujesz jeszcze kilku walk, aby to stwierdzić?

Krzysztof Zimnoch: Wszyscy są w moim zasięgu. Potrzebuje kilku walk, żeby do nich się dobrać a nie żeby coś stwierdzić. Na pewno ciągle się uczę i rozwijam, więc to kwestia czasu.

WokółRingu: Nie mógłbym cię nie zapytać o potencjalną walkę z Arturem Szpilką. Wiadomo, że teraz Artur idzie trochę inną drogą, amerykańską drogą. Myślisz, że kiedyś w przyszłości dojdzie do waszej walki?

Krzysztof Zimnoch: Tak. Oczywiście, że powinno do niej dojść. Kiedy? Nie teraz, bo to widocznie nie ten czas. Spokojnie. Ja osobiście poczekam na zaproszenie do tego pięknego tańca.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Krzysztof Zimnoch: Oczywiście, że chciałbym przekazać coś moim kibicom. Przede wszystkim dziękuję, że jesteście i  wspierajcie mnie mentalnie. To da mi dużo siły do tego, żebym osiągną swój cel. Jeszcze raz wielkie dziękuje.

Reklamy

2 thoughts on “Krzysztof Zimnoch dla WokółRingu: Wszyscy pięściarze z czołówki są w moim zasięgu. Potrzebuję tylko czasu, aby się do nich dobrać.

  1. Nie można nikogo skreślać, aczkolwiek nie wierzę już w Zimnocha. Za słaby fizycznie na HW, cios przeciętny i szczęka podejrzana. Problemy z koncentracją i ciągle zmiany trenerów. Już nie zrobi progresu w tym wieku.

    Lubię to

  2. Ja go nie przekreślał, to ciągle mocny zawodnik. W dodatku bardzo pracowity. Genetykę ma jaką ma, ale w boksie ważniejsza jest technika. Taki Chisora czy Pulew są w jego zasięgu, a to przecież były i aktualny mistrz EU.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s