Mateusz Masternak dla WokółRingu: Jeśli nie Krzysztof Włodarczyk, to chętnie zaboksowałbym z Krzysztofem Głowackim.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Mateusz Masternak (37-4, 26KO). Polski pięściarz kategorii cruiser opowiada między innymi o ostatniej walce z Ericiem Fieldsem, ponownej współpracy z Andrzejem Gmitrukiem, grupie Sauerland Event, potencjalnym rewanżu z Bellew, innych ewentualnym walkach z aktualnymi mistrzami świata oraz ponownie deklaruję chęć walki z Krzysztofem Włodarczykiem lub Krzysztofem Głowackim.

WokółRingu: Ostatni raz jak dotąd kibice mieli okazję zobaczyć cię w ringu 2 kwietnia na gali PBN Adamek – Molina. Wówczas ty wypunktowałeś po bardzo dobrej walce w twoim wykonaniu Erica Fieldsa. Na pewno już analizowałeś tamten występ. Jak go oceniasz? Walka z Fieldsem była dla ciebie bardzo ważna, ponieważ chciałeś dobrze zaprezentować się polskim kibicom, a także wróciłeś do współpracy z trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Chyba była to bardzo dobra walka w twoim wykonaniu. Podobnie uważasz?

Mateusz Masternak:  Uważam, że to był bardzo dobry pojedynek i udany powrót na polską ziemię w duecie z Trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Walka była bardzo emocjonująca. Oczywiście jest kilka rzeczy do poprawki, mam na myśli głównie błędy taktyczne, które rywal na najwyższym poziomie mógłby wykorzystać. Trener z powrotem uruchomił pracę nóg na najwyższych obrotach, a mocna garda, typowa dla niemieckiego stylu, też pozostała i z tego jesteśmy bardzo zadowoleni.

WokółRingu: Aktualnie jesteś zawodnikiem grupy Sauerland Event. Twój kontrakt wkrótce wygaśnie. Czy  jesteś zainteresowany przedłużeniem tej umowy? Sam wiele razy podkreślałeś, że nie do końca jesteś zadowolony z tego jak niemiecka grupa prowadziła twoją dotychczasową karierę.

Mateusz Masternak:  Czekam na propozycję od mojego promotora, jak każda inna grupa ma prawo ją złożyć. Także na chwilę obecną sprawa jest otwarta.

WokółRingu: Czy pewne jest, że w tym roku już nie zobaczymy cię ponownie w ringu? Rozumiem, że jeśli powrót to na początku przyszłego roku?

Mateusz Masternak: W boksie nic nie jest pewne. Jestem w treningu, a więc jestem gotów rozpocząć przygotowania pod konkretną datę. To, że w mediach nie mówię o konkretnej walce, nie oznacza, że nic się nie dzieje. Toczą się rozmowy, jest nazwisko i data, ale dopóki nie będę miał potwierdzonej informacji, nie ujawnię szczegółów. Nie lubię bić piany w mediach, zapowiadać po kilka razy walk, które z różnych przyczyn mogą nie zostać zakontraktowane. Jeśli nie uda się walczyć jeszcze w tym roku, chciałbym, aby następny był dużo bardziej intensywny.

WokółRingu: W jakiej aktualnie jesteś formie? Wiemy, że pomagałeś ostatnio w przygotowaniach do walki z Valerym Brudovem Adamowi Balskiemu. Wielu ekspertów i kibiców chwali bardzo Adama. Według ciebie ten pięściarz ma umiejętności oraz potencjał, żeby na prawdę namieszać w kategorii cruiser?

Mateusz Masternak: Jestem cały czas w formie treningowej. Codziennie jestem na sali, dla podtrzymania odpowiedniego poziomu wydolności organizmu toczę od czasu do czasu sparingi. Co do Adama, tech chłopak ma potencjał, jest dość szybki jak na swoją kategorię wagową. Ma dobre warunki, ale widać jeszcze brak doświadczenia. Jednym słowem, ma dobre narzędzia, jeśli je wykorzysta, może być niebezpieczny dla każdego cruisera w Polsce i nie tylko

WokółRingu: Nie jest ci tak szczerze żal, że przedstawiciele grupy Sauerlnad Event trochę zastopowali twoją karierę? Jeśli już walczyłeś na przykład w Niemczech czy Danii to raczej z przeciwnikami, z których nie do końca byłeś zadowolony. Jeśli już dostawałeś duża walkę to musiałeś toczyć ją na wyjeździe, a wszyscy wiemy jak to czasem bywa z walkami z miejscowym faworytem. Miałeś okazję się o tym przekonać w swojej karierze.

Mateusz Masternak:  Hmmm, na to pytanie chyba już sam sobie odpowiedziałeś. Oczywiście, najlepiej się boksuje przed własną publicznością, ale nie chcę omawiać i analizować rzeczy, na które nie mam wpływu. Ludzie często zapominają o tym, że kontrakt zobowiązuje mnie do pewnych rzeczy. …i nie chodzi mi o to, że chciałbym walczyć u siebie, bo wtedy jestem „u siebie”, ale o to, bym miał takie same szanse jak przeciwnik, żadnego faworyzowania, wyłącznie nasze siły i umiejętności. Nie szukam łatwej drogi, czego dowodem jest moja dotychczasowa kariera. Podejmuję wyzwania i nadal będę tak robił.

WokółRingu: Wszyscy pamiętamy twoją walkę w RPA z Johnnym Mullerem. Wówczas w tamtej walce „robiłeś co chciałeś” z przeciwnikiem. Wygrałeś z Johnnym w sposób bardzo wyraźny, mając rywala rywala na deskach. Jednak nie udało ci się wykończyć pięściarza z RPA. Twój promotor otwarcie przyznał po tej walce, że taki werdykt to zwykłe oszustwo. Niestety nie udało się nic zrobić i porażka z Mullerem nadal widnieje w twoim rekordzie. No właśnie jak z perspektywy czasy patrzysz na tamte wydarzenia? Nie masz wrażenia, że Muller to pięściarz, który po prostu nie zasługuje na to, aby mieć w swoim bokserskim rekordzie wygraną nad tobą?

Mateusz Masternak: Przede wszystkim nie uznaję takiego wyniku walki, wymazałem to ze swojej pamięci. Oczywiście, że Muller nie zasługuje na taki wynik i moje nazwisko w swoim rekordzie, wie o tym każdy, kto oglądał pojedynek. Wie o tym sam Muller i tym wstydem będzie napiętnowany do końca życia. Ja tę walkę swoim synom pokażę z dumą, a on? To już historia, choć tak na marginesie, była to najcięższa walka w mojej karierze z samym sobą. 2 tysiące metrów zrobiły swoje i myślę, że w Polsce ten rywal nie wytrzymałby trzech rund.

WokółRingu: Jeśli nie przedłużysz kontrakty z grupą Sauerland to z jaką grupą promotorską zwiążesz się umową? Masz jakieś ciekawe oferty zagraniczne? Czy może rozważysz podpisanie umowy z polską grupą?

Mateusz Masternak: Na chwilę obecną nie jestem w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał przyszły rok. Mam swoje przemyślenia, ale oczywiście rozpatrzę każdą ofertę z Polski i zza granicy. Wybiorę oczywiście tę najlepszą i pod względem sportowym i finansowym.

WokółRingu: Jakiś czas temu przyznałeś, że grupa Sauerland Event szykuję dla ciebie ciekawą walkę. Czy nadal jest to aktualne? Wiesz o walce z jakim dokładnie pięściarzem tutaj chodzi? 

Mateusz Masternak:  Tak jak wcześniej powiedziałem, będą konkrety, od razu o tym poinformuję.

WokółRingu: 12 grudnia ubiegłego roku walczyłeś w Anglii o wakujący tytuł mistrza Europy kategorii cruiser z Tonym Bellew. Stoczyłeś wtedy 12-rundową, na prawdę dobrą i emocjonującą walkę. Walka była dość równa, jednak sędziowie punktowi przyznali zwycięstwo Bellew. Bezpośrednio po tamtej walce powiedziałeś, że nie czujesz się gorszym pięściarzem od Bellew. Tony jest teraz mistrzem świata WBC. 15 października będzie bronił tytułu w walce z BJ Floresem. Jak widzisz ten pojedynek? Flores może w jakiś sposób zagrozić Brytyjczykowi?

Mateusz Masternak:  Walka była bardzo dobra, czego wspaniałym potwierdzeniem jest uznanie jej za najlepszy pojedynek w roku 2015 przez federację EBU. Nie da się przewidzieć losów walki, natomiast uważam, że BJ Flores po raz pierwszy przegra przez KO. To będzie łatwa obrona dla Bellew.

WokółRingu: Wiemy, że bardzo chciałbyś stoczyć rewanżową walkę z Bellew. Osobiście miałeś okazję być na gali, na której Tony dość niespodziewanie znokautował Makabu. Po walce rozmawiałeś z Bellew. Byłą mowa o potencjalnym rewanżu? Taka walka na pewno byłaby ciekawa i emocjonująca dla kibiców.

Mateusz Masternak: Tony po walce w rozmowie ze mną wciąż powtarzał „maybe”, a więc zobaczymy. Wydaje mi się, że teraz szuka wyzwania biznesowego, nie sportowego, a ja takiego nie stanowię. David Haye czy unifikacja, to pojedynki kasowe, więc myślę, że skusi się na rewanż, ale dopiero wtedy, kiedy zdobędę pas. Zobaczymy, czy zaryzykuje.

WokółRingu: Cały czas jesteś pięściarzem zaliczanym do czołówki w swojej kategorii wagowej. Jesteś wysoko w rankingach. Na dzień dzisiejszy mistrzowskie pasy WBA i IBF należą do Denisa Lebiedeva, tytuł WBC ma Tony Bellew, WBO Oleksander Usyk, a IBO Marco Huck. Z którym mistrzem uważasz, że miałbyś największe szanse na wygraną? 

Mateusz Masternak: Szanse mam z każdym z tych pięściarzy. Z kim największe, trudno powiedzieć, każdy ma swoje atuty – Lebiedev jest niewygodny i doświadczony, Usyk jest lotny i sprytny w ringu, Huck silny, Bellew nieprzewidywalny, każdy z nich reprezentuje najwyższy poziom, ale siebie również do tej czołówki zaliczam i nie uważam, żeby któryś z nich miał w czymś nade mną miażdżącą przewagę. Wyjdę i będę walczył jak równy z równym.

WokółRingu: Masz 29 lat. Powszechnie mówi się, że jest to wiek najlepszy dla pięściarza. Jesteś zawodnikiem doświadczonym, dobrze wyszkolonym technicznie, dysponujesz mocnym uderzaniem, należysz do pięściarzy, którzy potrafią przyjąć mocny cios. Czujesz, że to co najlepsze jest jeszcze przed tobą?

Mateusz Masternak: Zdecydowanie tak. Nie czuję żadnego wypalenia, dalej jestem pełen pasji i zapału do treningu i do tego sportu. Więc, kiedy tylko pojawi się okazja do zaprezentowania tego, wykorzystam ją i zdobędę pas.

WokółRingu: Ile dajesz sobie czasu, aby zdobyć upragniony tytuł mistrza świata? Wielu uważa, że masz umiejętności, które pozwalają ci na prawdę realnie o tym myśleć.

Mateusz Masternak: Tak naprawdę, z perspektywy czasu to nie ma znaczenia. Kategoria cruiser w tej chwili jest naprawdę mocno obsadzona, zatem kiedy będzie szansa, skorzystam z niej. Deklaracje konkretnego wieku czy daty zdobycia pasu mają się nijak do rzeczywistości. Sytuacja w rankingach zmienia się dosłownie z miesiąca na miesiąc, nie można tego przewidzieć.

WokółRingu: Już od dawna mówi się o twojej ewentualnej walce z Krzysztofem Włodarczykiem. Zarówno ty jak i Krzysztof chcecie tej walki. Zatem kiedy możemy spodziewać się waszego pojedynku?

Mateusz Masternak: Ten pojedynek jest jeszcze cięższy do przewidzenia niż walka o pas! Przymiarki pojawiają się już od kilku lat, ale za każdym razem gasną tak szybko, jak ogień zapałki. Zastanawiam się, czy do tego pojedynku w ogóle kiedykolwiek dojdzie.

WokółRingu: Kategoria cruiser w Polsce jest mocna. Oprócz ciebie w tej kategorii mamy między innymi: Krzysztofa Włodarczyka, Krzysztofa Głowackiego czy Michała Cieślaka. Wiadomo, że od dawna chcesz walki z „Diablo”, ale czy byłbyś zainteresowany ewentualnym pojedynkiem z Głowackim lub Cieślakiem?

Mateusz Masternak: Oczywiście, jeśli nie Krzysiek Włodarczyk, to chętnie zaboksowałbym z Krzyśkiem Głowackim, z tego względu, iż jest byłym Mistrzem Świata, jest uznanym na świecie zawodnikiem i taka walka wniosłaby dużo więcej do mojej kariery niż pojedynek z Michałem.

WokółRingu: Waga ciężka to kategoria, która wzbudza największe emocję oraz zainteresowanie wśród kibiców. Wielu zawodników decyduję się na przejście do najcięższej dywizji na przykład ze względów finansowych. Czy istnieje możliwość, że zobaczymy „Mastera” walczącego w kategorii ciężkiej?

Mateusz Masternak:  Jeśli jesteś dobry, możesz zarobić i w kategorii ciężkiej i w kategorii cruiser. Ja ze względu na swoje warunki fizyczne zdecydowanie wolę kategorię cruiser, tu mam dużo większe szanse. Nie myślę o przejściu, choć uważam, że z polską czołówką kategorii ciężkiej mógłbym rywalizować jako równy z równym, natomiast kiedy patrzę na zawodników zagranicznych, mierzących 2 metry i więcej, to moje szanse mocno spadają. Chciałbym zauważyć, że od jakiegoś czasu, kategoria cruiser jest na tyle mocna, że nie traktuje się już jej jako dodatek czy przystanek w drodze do ciężkiej. Sądzę, że za jakiś czas stać się może wręcz liderem tych wyższych kategorii wagowych. Pamiętajmy, że wszystkie największe pojedynki w kategorii ciężkiej, mam tu na myśli Ali’ego, Fraziera czy młodego Tysona, toczone były w wadze aktualnych cruiserów. Limit obecnie wynosi 90.7, ale tak naprawdę w ringu zawodnik waży niecałe 100 kg. I to były wspaniałe, kultowe pojedynki, natomiast w tej chwili, zawodnicy ważący ponad 110 kg. są na tyle ciężcy i wolni, że czasem prezentują styl owiany nudą.

WokółRingu: Powiedz Mateusz jak to jest, że w kontrakcie masz zapewnione, że w ciągu roku powinieneś stoczyć minimum trzy pojedynki, a jak na razie w tym roku stoczyłeś tylko jeden. Sam przyznajesz, że nie ukrywasz, iż promotorzy nie mają pomysłu na dalszą twoją karierę. Nie jest to dla ciebie zniechęcające oraz denerwujące? Przecież promotorzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków.

Mateusz Masternak:  Oczekujesz, że zacznę narzekać? Narzekam – jest źle, nie narzekam – też jest źle. Wszystkich nigdy nie zadowolisz.

WokółRingu: Powrót do trenera Andrzeja Gmitruka sprawia, że jeszcze bardziej uwierzyłeś w siebie. Widać, że doskonale się rozumiecie. Miałeś kilku trenerów w swojej karierze. Jednak chyba trener Gmitruk to najodpowiedniejszy szkoleniowiec dla ciebie?

Mateusz Masternak: Trener Gmitruk jest świetnym szkoleniowcem, doskonale zna mój styl, mój potencjał motoryczny i psychofizyczny. Nasza współpraca trwała najdłużej, więc naturalnie rozumiemy się z nim lepiej niż z innymi trenerami. Myślę, że jego metody szkoleniowe oraz strategia bokserska jest najbliższa memu sercu oraz najodpowiedniejsza dla moich predyspozycji. Również kwestia mentalna jest naszym plusem, ponieważ doskonale się rozumiemy i wiemy, co mamy robić w ringu. Trener był ze mną już w każdej sytuacji, wie, jak się zachować. Ja natomiast czuję się przy nim mocniejszy i bezpieczniejszy, ponieważ nikt inny w rozwój mojej kariery nie zaangażował się na tyle emocjonalnie.

WokółRingu: Gdybyś cofnął się wstecz to raczej nigdy nie zawiesił byś tej współpracy z trenerem Gmitrukiem? 

Mateusz Masternak: Z perspektywy czasu oceniam, że poszło to dobrym torem. Nie rozpatruję tego w kategorii straty. Poznałem zupełnie inny styl boksowania, podejście taktyczne do pojedynku oraz samego treningu. Myślę, że to w żaden sposób nie zahamowało mojego rozwoju sportowego. Doświadczenie, które nabyłem podczas współpracy z Trenerem Wegnerem na pewno pomoże mi w przyszłości nie tylko w roli zawodnika, ale również i w roli trenera. Każdy pięściarz ma swoje atuty i ja, jako trener będę musiał być elastyczny i umieć je wykorzystać. Przerwa wręcz dodała świeżości naszej współpracy, zwiększyła poziom zaangażowania i zapał do dalszej pracy.

WokółRingu: Jakie masz plany na 2017 rok? Priorytetem walka o tytuł mistrza świata?

Mateusz Masternak:  Priorytetem zawsze jest walka o Mistrzostwo Świata, więc obym tylko dostał ją w tym roku. Natomiast również będę chciał poprawić częstotliwość walk w stosunku do roku 2016.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom? 

Mateusz Masternak:  Przede wszystkim pozdrowić i podziękować za wsparcie tych, którzy mają trochę cierpliwości i wierzą! Choćby tysiąc kłód rzucono mi pod nogi, idę do przodu, walczę o swoje i naprawdę zamierzam osiągnąć swoje cele! Dajcie mi trochę wsparcia, a resztę zrobię sam. Pozostając w temacie kibiców, zawsze daję z siebie 100 procent, natomiast ludzie często zapominają, że istotna jest nie tylko krytyka, wsparcie jest równie ważne. I nie mam na myśli tylko siebie, tyczy się to wszystkich polskich pięściarzy. Miałem okazję boksować w wielu krajach i przyznam szczerze, że Polska ma najlepszych kibiców, ale też i najbardziej wymagających. W Polsce porażka kosztuje dwa razy więcej niż za granicą, kibice oczekują ideału, który nie ma prawa się potknąć. Przykładowo, po walce z Bellew na ojczyźnie zostałem skrytykowany, natomiast w angielskiej prasie wychwalono mnie i bardzo doceniono, klasyfikując do ścisłej czołówki światowej. Angielskie media mówiły o tym, że walka była wyrównana, ale szczęście uśmiechnęło się tego dnia do niego, a nie do mnie. W domu usłyszałem, że przegrałem z „tłuściochem”…wolałbym, żeby opinie były odwrotne.

Wyrażam zgodę jedynie na wyżej przedstawioną formę odpowiedzi w niezmienionej formie. Nie wyrażam zgody na publikację fragmentów wypowiedzi. W przypadku publikacji pojedynczych pytań i odpowiedzi wyrażam zgodę na publikację wyłącznie całości odpowiedzi na dane pytanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s