Piotr Podłucki dla WokółRingu: Moja ambicja zawsze sięgała wysoko.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Piotr Podłucki (2-0, 0KO). Polski pięściarz kategorii półciężkiej opowiada między innymi: o ostatniej walce z Rodzivichem, kontrakcie z Tomaszem Turkowskim oraz ewentualnych walkach z Polakami. Piotr deklaruje także, że w najbliższej przyszłości chciałbym zmierzyć się z takimi pięściarzami, jak na przykład: Robert Parzęczewski, Paweł Stępień, Daniel Bociański czy Dariusz Sęk.

WokółRingu: Po raz ostatni walczyłeś 15 października na gali w Warszawie. Pokonałeś na punkty Ruslana Rodzivicha. Jak oceniasz swój występ i sposób boksowania w tamtym pojedynku? Na ile zadania w ringu utrudniła ci kontuzja, której nabawiłeś się w pierwszej rundzie?

Piotr Podłucki: Zderzyliśmy się głowami w połowie pierwszego starcia, to spowodowało u mnie rozcięcie łuku brwiowego i obfite krwawienie. Sędzia był skłonny po pierwszej rundzie przerwać pojedynek. Wykluczyliśmy taką możliwość. Przez kontuzje zabrakło najważniejszej rzeczy w walce z mańkutem – dystansu. Krew zalewała mi oko i bardzo ograniczała widoczność. Zdobyłem bezcenne doświadczenie, które zaprocentuje w najbliższych walkach. Jednak pozostał niedosyt, bo zawsze może być lepiej.

WokółRingu: Niedawno związałeś się  umową z Tomaszem Turkowskim. Jakie możliwości daję ci ten kontrakt? Będą ciekawe walki?

Piotr Podłucki: Tomek będzie proponował mi występy na galach transmitowanych przez telewizje Polsat oraz myślę, że pomoże mi znaleźć po nowym roku mocnego sponsora.

WokółRingu: Sam mówisz, że możesz walczyć z każdym półciężkim w Polsce. Stoczyłeś dopiero dwie zawodowe walki i już jesteś pewien swych umiejętności, że poradziłbyś sobie w ringu z takimi pięściarz jak na przykład: Marek Matyja, Robert Parzęczewski czy nawet Dariusz Sęk?

Piotr Podłucki: Taki jest duch sportu, trenując stajesz się lepszy, a ja trenuje od dawna i robię to bardzo dobrze. Chcę walczyć z najlepszymi. W barwach Hussars walczyłem w Meksyku z mistrzem tego kraju i w Azerbejdżanie z brązowym medalistą olimpijskim. Dla mnie był to zaszczyt skrzyżować rękawice z tak dobrymi zawodnikami. Mierzę wysoko – zawsze tak robiłem. Lubię wyzwania, teraz pomaga mi w treningu Jarski, mega coachingowy talent. Sparowałem z Matyją, Sękiem i radziłem sobie, więc konfrontacja z nimi byłaby dla mnie czymś bardzo fajnym. To są naprawdę bardzo dobrzy zawodnicy.

WokółRingu: Twój typ na walkę Kovalev – Ward?

Piotr Podłucki: Myślę, że Ward ogra takiego silnego zawodnika na przestrzeni 12 rund.

WokółRingu: Wydaje się, że najbardziej chcesz walki z Robertem Parzęczewskim? Jednak problem stanowi według promotora „Araba” – Mariusza Grabowskiego – twoja zbyt mała ilość walk na zawodowstwie. Będziesz musiał nadal czekać na tą walkę?

Piotr Podłucki: Jak tylko rekord jest przeszkodą do walki z Arabem, to będę ten rekord robił. Podchodzę do tego czysto sportowo – on mówi, że jest wojownikiem, więc to sprawdźmy .

WokółRingu: To, że już teraz chcesz walczyć z polską czołówką kategorii półciężkiej świadczy o tym, że nie doceniasz ich umiejętność czy  o tym, że jesteś bardzo ambitnym pięściarzem?

Piotr Podłucki: Oczywiście że nie! To są doświadczeni i wymagający solidnych przygotowań zawodnicy. Moja ambicja zawsze sięgała wysoko, czasem nawet za wysoko jednak, chęć spełniania marzeń przysłania ten fakt.

WokółRingu: Niespełna rok jesteś zawodowym pięściarzem. Boks amatorski, a boks zawodowy bardzo się różnią? Większość twierdzi, że to niemal dwie różne dyscypliny sportu. 

Piotr Podłucki: Oczywiście, że się różnią. Pierwsze swoje kroki w 2006 roku stawiałem w Knockout Gymie i od początku uczyłem się boksu zawodowego, oglądając za małolata sparingi w słynnym okienku KOG. Uczyłem się boksu, podglądając sparingi pretendentów i mistrzów świata w boksie zawodowym. Boksu amatorskiego tak naprawdę nigdy nie lubiłem i nie rozumiałem. Prawie nikt z zawodników nie miał z tego pieniędzy, to jest przykre ale prawdziwe – reprezentujesz kraj i nie dostać grosza…więc porzuciłem starty w boksie amatorskim. 

WokółRingu: Sam wspomniałeś, że będziesz miała walki 11 i 19 listopada. To nie zbyt mały odstęp czasu pomiędzy tymi dwoma startami?

Piotr Podłucki: Mówią, że nie mam walk, więc czas je szybko robić! Teraz stoczę dwa pojedynki z mniej wymagającymi przeciwnikami w kategorii cruiser. Czuję się na tyle silnym fizycznie zawodnikiem, że i z junior ciężkimi na tym poziomie sobie poradzę.

WokółRingu: Skąd bierze się u ciebie ta pewność, że w połowie 2017 roku będziesz walczył z Robertem Parzęczewskim?

Piotr Podłucki: Zrobię rekord na tyle taki, żeby móc zachęcić „Araba” do walki ze mną.

WokółRingu: Przyznajesz, że twój cel na ten rok to „zrobić” rekord do 6-0. Uda ci się to? Do końca 2016 roku pozostało niewiele.

Piotr Podłucki: Mam nadzieje, że w grudniu się uda zrobić jedną, może nawet dwie walki.

WokółRingu: Mówisz także, że często sparujesz z Dariuszem Sękiem. Deklarujesz, że bardzo chciałbyś z nim zawalczyć w przyszłości. Nie uważasz, że jesteś jeszcze zbyt mało doświadczonym pięściarzem na ringach zawodowych, aby mówić o takich walkach jak na przykład z Darkiem Sękiem?

Piotr Podłucki: Sparowałem z Darkiem wiele razy w AG, dobrze mi szło i wiem, że walka z nim to jak na ten czas odległy temat. Muszę zrobić formę na 10 rund, bo tylko od takiego dystansu można z nim walczyć. Na pewno dalibyśmy wspólnie dobra walkę i wiele emocji kibicom, ale jak na razie inne cele.

WokółRingu: Swego czasu byłeś sparingpartnerem chłopaków z Knockout Promotions. Skoro jak sam mówisz – większość tych sparingów wygrywałeś – to dlaczego grupa Andrzeja Wasilewskiego nie wyraziła zainteresowania twoją osobą?

Piotr Podłucki: Tak było. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego. Może trochę przez mój charakter. Jestem mocnym indywidualistą i czasami nie za bardzo się słucham. Zrobiłem debiut w AG u świetnego trenera, który mnie dużo nauczył i było nawet lepiej niż myślałem. Spełniły się marzenia i zostałem zawodowym pięściarzem.

WokółRingu: Jakie masz plany na koniec tego oraz przyszły rok?

Piotr Podłucki: Dążenie do walk z najlepszymi.

WokółRingu: Możliwe, że jeszcze w tym roku zaboksujesz na przykład z takimi pięściarzami jak:  Stępień , Kuliński czy Bociański? Mówisz, że nie zastanawiałbyś się ani chwili, gdybyś otrzymał taką ofertę walki.

Piotr Podłucki: Tak, nie zastanawiał bym się, podjął bym rękawice, ale z tego co wiem Stępień leczy zatoki, a Kuliński jest w wadze niżej.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Piotr Podłucki: Tak, jasne! Nie przestawajcie walczyć o swoje marzenia. Wiem, że jest wam nie raz ciężko, wierzcie mocno, również w ludzi, których macie przy sobie, a wszystko będzie dobrze. Zapraszam do śledzenia mojej kariery. Pozdrawiam. Piotr Furybox Podłucki.

Foto:Piotr Podłucki/Facebook

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s