Krzysztof Kosela dla WokółRingu: Nie kalkuluję. Wchodzę do ringu i chcę zwyciężyć.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Krzysztof Kosela (9-0, 8KO). 29-letni pięściarz kategorii ciężkiej opowiada między innymi: o swoich początkach w boksie, potencjalnej walce z Segreyem Veryevko, trudnej walce z Marco Coliciem, sparingach z Marcinem Rekowskim i Albertem Sosnowskim, treningach i nie tylko.

WokółRingu: Krzysztof mógłbyś powiedzieć coś na temat tego jak rozpoczęła się twoja przygoda z boksem?

Krzysztof Kosela: Gwardia Warszawa – trener Misiewicz, Paco Lublin – trener Murat, trener Maciejewski, Broń Radom – trener Jabłoński – i to był początek.

WokółRingu: Na ringu zawodowym zadebiutowałeś w styczniu 2015 roku. Od tamtej pory stworzyłeś 9 zwycięskich pojedynków, w tym 8 przed czasem. Jesteś zadowolony z tego jak przebiega jak na razie twoja kariera?

Krzysztof Kosela: Karierę robi Kliczko, Adamek i inni. Ja jestem na początku, uczę się boksu, stąd dobór oponentów, wyniki – nic szczególnego.

WokółRingu: Sergey Verveyko chce walki z tobą. Jesteś zainteresowany takim ewentualnym pojedynkiem?

Krzysztof Kosela: Sergey to duży, wyszkolony, doświadczony zawodnik, w zestawieniu ze mną jest faworytem jak każdy – dopóki nie staniemy w ringu.

WokółRingu: Kiedy możemy spodziewać się twojej kolejnej zawodowej walki?

Krzysztof Kosela: Nie do mnie to pytanie.

WokółRingu: Czy to prawda, że jakiś czas temu twoi promotorzy wysłali Albertowi Sosnowskiemu propozycje walki z tobą? Myślisz, że może jeszcze dojść do takiej walki?

Krzysztof Kosela: Nie wiem, to nie ode mnie zależy.

WokółRingu: Oprócz tego, że jesteś pięściarzem także pracujesz fizycznie w gospodarstwie. Jak łączysz ze sobą te dwie prace? Zawsze, codziennie jest czas na trening?

Krzysztof Kosela: Obrabiam 100 ha, obrządzam 50 wołów, a resztę czasu poświęcam na treningi w Warszawie.

WokółRingu: Mówisz, że nigdy nie nastawiasz się na wygraną przed czasem. Natomiast swoich ośmiu ostatnich przeciwników odprawiłeś przed czasem. Czujesz, że twoje ciosy na prawdę mogą powalić nie jednego?

Krzysztof Kosela: Moje doświadczenie i moje wyszkolenie nie dają mi podstawy do kalkulowania. Wchodzę do ringu i chcę zwyciężyć.

WokółRingu: Jak na wagę ciężką masz znakomite warunki fizyczne. Jakie według ciebie atuty dostrzegasz wraz z trenerami w swoim boksie?

Krzysztof Kosela: Moimi atutami jest siła, wzrost i odporność oraz zapał do pracy.

WokółRingu: Nie należysz do najmłodszych pięściarzy, w dość późnym wieku zdecydowałeś się przejść na zawodowstwo. Widzisz, że pomimo tego wciąż się rozwijasz pod względem bokserskim?

Krzysztof Kosela: Jestem na początku drogi. Dzięki trenerowi wiem, czego nie umiem. Jak poczuję, że się nie rozwijam to odejdę.

WokółRingu: Jesteś dopiero na początku swojej zawodowej kariery. Rozumiem, że na ten moment to raczej ty dokładasz pieniądze, niż zarabiasz na tym sporcie?

Krzysztof Kosela: Zawodowiec to człowiek, któremu płacą żeby oglądać jak walczy. Żeby nim zostać przede mną jeszcze długa droga.

WokółRingu: Jakie masz warunki do trenowania? Gdzie na co dzień trenujesz? Z kim?

Krzysztof Kosela: Mam dobre warunki do rozwoju. Nad przygotowaniem fizycznym pracujemy z Mikołajem, a boksu uczę się u trenera Andrzeja Gmitruka, co było zawsze moim wielkim marzeniem.

WokółRingu: Swego czasu miałeś okazje sparować między innymi z Albertem Sosnowskim czy też Marcinem Rekowskim. Jak wspominasz tamte sparingi? Jak radziłeś sobie sparując z „Rexem” i „Dragonem”?

Krzysztof Kosela: Jak mogłem, tak pomagałem w przygotowaniach, jednocześnie ucząc się, bo obaj są dla mnie mistrzami.

WokółRingu: Co Krzysztof Kosela chce osiągnąć w tym sporcie?

Krzysztof Kosela: Boks zawodowy rozumiem tak, że są ludzie, którzy płacą, żeby oglądać twoje walki. Jeśli będą tacy, to będę bokserem zawodowym.

WokółRingu: Patrząc na naszych pięściarzy kategorii ciężkiej widzisz tam zawodnika, z którym chciałbyś się zmierzyć w nie dalekiej przyszłości?

Krzysztof Kosela: Dzisiaj rodakom wolałbym pomagać, żebyśmy wszyscy byli mocniejsi, a sprawdzać się z zawodnikami z zagranicy.

WokółRingu: Czy gdyby pojawiła się ciekawa propozycja walki za granicą to skorzystałbyś z niej? Może już były takie oferty?

Krzysztof Kosela: Były, i jak z zespołem dojdziemy do wniosku, że jestem gotowy, to na pewno tak się stanie.

WokółRingu: 25 czerwca tego roku w Warszawie walczyłeś z Marko Colicem. Ta walka okazała się dla ciebie dość trudna. Byłeś na deskach, jednak ostatecznie zastopowałeś swojego rywala. Jakie wnioski na przyszłość wyciągnęliście z tamtej walki? 

Krzysztof Kosela: Marco Colic to kozak, nie doceniłem jego doświadczenia i sprytu. Zmieniał pozycje na mańkuta i trafiał w reyesach z całej siły na brodę. Wnioski – już nie mówię, że technika jest dla słabych a silny i tak da radę i chyba mam odporność na wagę ciężką.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom? 

Krzysztof Kosela: Trenuję i rozwijam się z nadzieją, że do grona sympatyków dołączy kiedyś rzesza kibiców. Pozdrawiam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s