Marek Matyja dla WokółRingu: Chciałbym w trzeciej walce pokazać, że jestem lepszym pięściarzem od Norberta Dąbrowskiego.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Marek Matyja (12-1, 4KO). Marek opowiada między innymi o pierwszej porażce w zawodowej karierze z Norbertem Dąbrowskim, planach na przyszłość oraz nawiązuję do ewentualnej trzeciej walki z „Norasem”.

WokółRingu: 22 października na gali w Wieliczce powróciłeś na ring po niespełna rocznej przerwie spowodowanej operacją wzroku. Powrót nie był zbyt udany, ponieważ przegrałeś na punkty w rewanżowym pojedynku z Norbertem Dąbrowskim. Co możesz powiedzieć o tamtym pojedynku? Swoją nie zbyt dobrą dyspozycję tłumaczyłbyś głównie tą długą przerwą od ostatniej walki?

Marek Matyja: Na pewno długa przerwa wpłynęła na moją dyspozycję w ringu, ale główną przyczyną porażki była mała aktywność w początkowych rundach oraz brak wyczucia dystansu.

WokółRingu: Zdążyłeś już powrócić zwycięsko na ring po tamtej przegranej z „Norasem”. 10 grudnia na gali Włodarczyk – Harth pokonałeś jednogłośnie na punkty Olegs’a Fedotovs’a. Chyba bardzo zależało ci, żeby jak najszybciej powrócić na ring po pierwszej zawodowej porażce? Jesteś zadowolony z tego, jak zaprezentowałeś się w walce z Fedotovs’em?

Marek Matyja:  Tak, zależało mi bardzo na szybkim powrocie na ring i przede wszystkim pokazaniu się swojej publiczności wrocławskiej. Zadowolony jestem ze zwycięstwa, poprawiłem aktywność – to czego brakowało w walce z Norbertem. Wiadomo to jeszcze nie jest ta forma, na którą mnie stać, ale z każdą przeboksowaną rundą czuję się coraz pewniej w ringu.

WokółRingu: Jak sam mówisz – pierwsze dni po przegranej były dla ciebie bardzo trudne. Starasz się już nie myśleć o tamtej walce z Norbertem? Czy wracasz cały czas myślami do niej?

Marek Matyja: Staram się nie myśleć o porażce, zostawiam ją już za sobą. Jednak czuję wewnętrznie potrzebę stoczenia trzeciej walki i chcę pokazać, że jestem lepszym pięściarzem od Norberta.

WokółRingu: Otwarcie przyznałeś już bezpośrednio po walce w Wieliczce, że bardzo liczysz na trzecią walkę z Norbertem Dąbrowskim. Początkowo „Noras” był na tak, jednak wydaję się, że teraz będzie dużo trudniej doprowadzić do waszej trzeciej walki. Mimo to będziecie wraz z promotorami do tego dążyć?

Marek Matyja:  Poprzednia moja wypowiedz jednoznacznie stwierdza, że chciałbym. Jednak nie wszystko jest zależne ode mnie.

WokółRingu: Po zwycięstwie w pojedynku z tobą Norbert otrzymał ofertę walki z numerem jeden WBC kategorii półciężkiej –  Eleider’em Alvarez’em. Jak oceniasz postawę Norberta w walce z Alvarez’em?

Marek Matyja: Ciężko mi stwierdzić, bo nie oglądałem jego walki, więc nie mogę ocenić jego postawy.

WokółRingu: Niedawno Norbert przyznał, że nie interesuję go jak na razie trzecia walka z tobą. „Noras” wspomniał, iż bardziej zainteresowany byłby walką z Dariuszem Sękiem, lub rewanżem z Pawłem Stępniem. Ponadto dodał, że nie jest on zainteresowany walką z Robertem Parzęczewskim. Marek Matyja byłby chętny na walkę, z którymś z naszym pięściarzy kategorii półciężkiej na przykład z Sękiem, Stępniem, Parzęczewski, czy Piotrem Podłuckim?

Marek Matyja: Ja nigdy sobie rywali nie wybierałem, akceptuję tych przeciwników, których przedstawiają mi promotorzy. Jeśli oni mają koncepcję walki z innym Polakiem –  ja taką walkę przyjmuję.

WokółRingu: Przyznajesz, że wyciągnąłeś wraz z trenerami cenne wnioski z tamtej porażki z Dąbrowskim. Co konkretnie masz na myśli?

Marek Matyja: Tak, jak mówiłem – aktywność od początku walki i praca nóg oraz wyczucie dystansu, ale to kwestia tego, żeby były regularne starty.

WokółRingu: Nie uważasz, że walka na powrót po tak długiej przerwie z Norbertem była trochę zbyt ryzykowna? Może zabrakło jednej tak zwanej „walki na przetarcie”?

Marek Matyja: Nie ma co gdybać. Skoro podjąłem taką decyzję to uważałem, że to odpowiedni przeciwnik.

WokółRingu: Miałeś po ostatniej wygranej na gali we Wrocławiu rozmawiać wstępnie z promotorami na temat planów na dalszą twoją karierę? Wiesz już coś o jakiś konkretach?

Marek Matyja: Nie mam żadnych konkretów. Po nowym roku wracam na salę i będziemy rozmawiać z promotorami i trenerem.

WokółRingu:  Jakbyś ocenił ten dobiegający końca rok 2016 w swoim wykonaniu? Stoczyłeś tylko dwie walki, doznałeś pierwszej porażki na zawodowym ringu, ale czy mimo wszystko to, że powróciłeś w końcu na ring sprawia, że możesz ocenić go pozytywnie?

Marek Matyja: Na pewno nie ocenię tego rok pozytywnie, skoro doznałem porażki. Jedynym pozytywem jest to, że widzę znacznie lepiej i w końcu powróciłem na ring, bo tego mi najbardziej brakowało.

WokółRingu: Każdy, kto cię zna podkreśla, że jesteś bardzo ambitnym pięściarzem. Masz jakieś konkretne cele na przyszły rok?

Marek Matyja: Chcę przede wszystkim udowadniać, że stać mnie na boksowanie na wysokim poziomie i moi kolejni rywale będą podnosić ten poziom.

WokółRingu: Mówisz, że masz nadzieję, iż to właśnie kolejny rok będzie tym przełomowym w twojej karierze. W 2017 roku będą walki z dużymi nazwiskami?

Marek Matyja: To pytanie nie do mnie tylko do moich promotorów.

WokółRingu: Kiedy możemy spodziewać się twojej kolejnej zawodowej walki?

Marek Matyja: To tak na prawdę następne pytanie nie do mnie, tylko do moich promotorów. Wiem, że jest jakaś gala w lutym i dwie w kwietniu i na pewno na któreś z nich wystąpię.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Marek Matyja: Liczę, że w przyszłym roku będę toczył regularne walki, a ze swojej strony mogę dodać, że jeszcze udowodnię na co mnie stać.

Zapraszamy również na:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s