Krzysztof Zimnoch dla WokółRingu: Pod koniec 2018 roku będę gotowy na walkę o tytuł. Wierzę, że zdobędę pas WBC.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam polski pięściarz kategorii ciężkiej – Krzysztof Zimnoch (21-1-1, 14KO). W rozmowie z WokółRinguBoks Krzysztof nawiązuje między innymi do swojej ostatniej, wygranej walki z Mike’m Mollo, współpracy z trenerem Richard’em Williams’em, potencjalnej walce z Arturem Szpilką i Izu Ugonoh’em oraz o swojej ewentualnej walce o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej.

WokółRingu: 25 lutego w Szczecinie pokonałeś w rewanżowym pojedynku przed czasem Mike’a Mollo. Po raz pierwszy walczyłeś z Mollo 20 lutego ubiegłego roku na gali w Legionowie, gdzie przegrałeś już w pierwszej rundzie.  W rewanżowym pojedynku Mollo zaskoczył cię czymś? Chyba możesz jak najbardziej być zadowolony ze swojej postawy w ringu?

Krzysztof Zimnoch: Jestem zadowolony z tego, jak rozegraliśmy walkę. To była nasza wspólna taktyka, dużo rozmawialiśmy z trenerem i wspólnie omawialiśmy to, jak będę walczył w ringu. Mollo nie zrobił niczego, co by mnie zaskoczyło.

WokółRingu: Szczególnie przed twoją drugą walką z Mike’m zostało powiedziane dużo. Zarówno ty, jak i Mollo nie wypowiadaliście się o sobie zbyt dobrze. Po walce jednak pogratulowaliście sobie, uścisnęliście dłoń i można powiedzieć, że kto wie, być może zostaliście dobrymi przyjaciółmi?

Krzysztof Zimnoch: Było ostro w słowach i czynach, po ważeniu mało brakowało i pobilibyśmy się jeszcze przed walką. Ring wiąże się właśnie takimi prawami, no oczywiście wtedy jeżeli do ringu wchodzą dwaj gladiatorzy, którzy zostawiają serce w ringu tak to właśnie wygląda, że po walce myślą o tym, żeby tylko uścisnąć dłoń przeciwnikowi i pogratulować sobie nawzajem. To jest znak prawdziwego człowieka z honorem – tylko wtedy, kiedy oddaje honor swojemu przeciwnikowi.

WokółRingu: Wygrywając rewanż z Mollo wróciłeś do tego miejsca, w którym byłeś przed pierwszą waszą walką? Jak sam przyznajesz ten rewanż był ci bardzo potrzebny, żeby udowodnić, że pierwsza walka była „wypadkiem przy pracy”.

Krzysztof Zimnoch: Tak , masz rację wróciłem w to miejsce, gdzie byłem w zeszłym roku, a nawet dalej, bo stoczyłem po drodze dwie walki, które dały mi dobre doświadczenie.

WokółRingu: Kiedy Krzysztof Zimnoch wróci na ring? Ostatnio pojawiła się wstępna data – 22 kwietnia i gala w Legionowie. Istnieje szansa, że zobaczymy cię na tejże gali?

Krzysztof Zimnoch: Tak, bardzo możliwe że będę walczył właśnie 22 kwietnia.

WokółRingu: W swoich dwóch ostatnich walkach odniosłeś dwie bardzo ważne i znaczące wygrane – 22 października w Wieliczce pokonałeś na punkty Marcina Rekowskiego, a w ostatniej walce na gali w Szczecinie wziąłeś udany rewanż na Mollo. Wiadomo już wstępnie, z kim mógłbyś zmierzyć się w kolejnym pojedynku? Zapewne chciałbyś, aby był to ktoś wymagający.

Krzysztof Zimnoch: Na razie nie wiem, z kim będę walczył. Na pewno niedługo wszystko ogłoszę.

WokółRingu: W swojej karierze miałeś już kilku trenerów. Teraz współpracujesz z trenerem Richard’em Williams’em.  Wydaję się, że w końcu znalazłeś szkoleniowca, który bardzo ci odpowiada. Już widać efekty waszej współpracy podczas twoich walk w ringu. Ponadto jak sam przyznajesz świetnie pogotujecie się z Richard’em. Trener Williams to właściwy człowiek na właściwym miejscu?

Krzysztof Zimnoch: Każdy trener, z którym miałem kontakt – czy to w boksie amatorskim, czy zawodowym – zostawił coś dobrego dla mnie, ale Richard jest wyjątkowy i mam nadzieję, że tak już zostanie. To znaczy zawsze bym chciał, żeby właśnie taki został w moich oczach – wyjątkowy. Dobrze się dogadujemy i jest na prawdę dobrym fachowcem.

WokółRingu: W ostatnim czasie dość poważnie powrócił temat twojej ewentualnej walki z Arturem Szpilką. Myślisz, że w tym roku dojdzie w końcu do waszej walki? Na pewno w Polsce taki pojedynek Szpilka – Zimnoch wzbudziłby niesamowite emocje.

Krzysztof Zimnoch: Tak, byłby to interesujący pojedynek, ale w tym roku na pewno nie dojdzie do tej walki.

WokółRingu: Miałeś ze Szpilką walczyć w 2013 roku. Jednak pojedynek ten nie odbył się. Patrząc teraz z perspektywy czasu obaj, jako pięściarze rozwineliście się i jesteście bardziej doświadczonymi pięściarzami. Ten Szpilka będzie dla ciebie dużo trudniejszym rywalem, niż gdybyście walczyli w 2013 roku? Według ciebie Artur zrobił duże postępy od tego czasu?

Krzysztof Zimnoch: Jest innym pięściarzem, na pewno lepszym, bardziej doświadczonym. Walka wszystko zweryfikuje. Ja po prostu mam na niego sposób.

WokółRingu: Jak sam wspominasz chciałbyś, jak najszybciej wejść do czołowej piętnastki rankingów kategorii ciężkiej, by w przyszłości walczy o tytuł mistrza świata. Wiadomo, że zdobycie np. jakiegoś pasu danej federacji w dużym stopniu wpływa na późniejszy awans w rankingach. Są plany, abyś w najbliższej przyszłości zaczął toczyć walki o takie pasy?

Krzysztof Zimnoch: Mamy to w planach. Muszę stoczyć jeszcze jedna walkę 10 rundową i potem będziemy starać się zorganizować pojedynek o jakiś pas, który pozwoli na to, żeby właśnie pojawić się w rankingach.

WokółRingu: 25 lutego na gali Wilder – Washington Izu Ugonoh stoczył niesamowitą wojnę z Dominic’em Breazeale’m. Niestety Izu poległ przed czasem, mimo, iż miał Breazeale’a na deskach. Jak oceniasz postawę Izu w tym pojedynku?  O porażce zadecydowało głównie brak doświadczenia Ugonoh’a w walce z kimś pokroju Dominic’a?

Krzysztof Zimnoch: Z tego, co mówił Izu to zabrakło mu sił i ciężko było mu się trzymać taktyki. Jeżeli chodzi o doświadczenie to właśnie ta walka była cennym doświadczeniem dla Izu.

WokółRingu: Gdyby pojawiła się oferta twojej walki z Izu to byłbyś gotowy podjąć takie wyzwanie? 

Krzysztof Zimnoch: Może kiedyś tak. Na razie nie myślę o takiej walce.

WokółRingu: Od pewnego czasu mieszkasz i trenujesz w Wielkiej Brytanii. Ta zmiana chyba była bardzo dobra? Mógłbyś opowiedzieć coś więcej, jak wyglądają twoje treningi, z kim masz okazję sparować podczas przygotowań?

Krzysztof Zimnoch: To była bardzo dobra decyzja. Poznałem Chrisa u niego właśnie mieszkam. Jest wspaniałym człowiekiem, u niego w domu czuje się wspaniałe. Mam naprawdę super warunki do życia. Jeżeli chodzi o treningi to bardzo ciężko trenuje, ale jestem bardzo zadowolony z Richarda, bo to on planuje moje treningi i wszystko jest bardzo dobrze rozplanowanie – ciężka praca i w odpowiednim czasie odpoczynek.

WokółRingu: Mówisz, że chciałbyś przystąpić do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, gdy będziesz sam czuł, iż jesteś na to gotowy i możesz zdobyć pas. Zatem, ilu jeszcze walk potrzebuje Krzysztof Zimnoch, aby pewny swych umiejętności przystąpił do walki o tytuł? 

Krzysztof Zimnoch: Jestem pewien, że kilka walk dzieli mnie od właśnie tej pewności. Pewność opieram na umiejętnościach, bo psychicznie już jestem gotowy na tą walkę. Potrzebuję po prostu kilku obozów przygotowawczych i czasu spędzonego na sali z Richardem. Dlatego w przyszłą sobotę wracam do Londynu i wracam do rytmu treningowego. Codziennie uczę się czegoś nowego. Wiem, iż pod koniec 2018 roku będę gotowy, żeby zdobyć tytuł mistrza świata. WBC – ten pas mnie interesuje. I wierzę że będzie mój.

WokółRingu: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Krzysztof Zimnoch: Pozdrawiam wszystkich kibiców i dziękuję za wiarę. Chciałbym mieć ich jak najwięcej. Mam nadzieję, że w miarę upływu czasu będę miał ich coraz więcej, gdyż ja staje się coraz lepszym zawodnikiem, a to idzie w parze. Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s