Mateusz Rzadkosz: Tomasz Adamek powiedział do mnie: chłopie trenuj a coś z ciebie będzie.| #wokółringuboks.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Mateusz Rzadkosz (4-0-1, 1 KO). 24-letni pięściarz grupy Tymex Boxing Promotion kolejną zawodową walkę stoczy już 6 maja na gali w Ełku. Rywalem Mateusza w pojedynku zakontraktowanym na 6. rund będzie Paweł Rumiński (2-1, 2 KO).

WokółRinguBoks: Już 6 maja na gali w Ełku stoczysz swoją kolejną zawodową walkę. W pojedynku zakontraktowanym na 6. rund zmierzysz się z Pawłem Rumińskim (2-1, 2 KO). Jesteś zadowolony, że 6 maja w Ełku zawalczysz właśnie z Pawłem?

Mateusz Rzadkosz: Jestem zadowolony, że dostałem szanse od mojego promotora Mariusza Grabowskiego, aby wystąpić na tej gali. To, że rywalem jest Paweł to dodatkowa porcja emocji dla fanów. Paweł to twardy gość. Damy dobra walkę.

WokółRinguBoks: Podczas kariery amatorskiej miałeś okazję już skrzyżować rękawice z Pawłem Rumińskim. W 2015 roku na Mistrzostwach Polski przegrałeś wówczas na punkty. Tratujesz tą walkę w kategorii wyczekiwanego rewanżu, czy raczej po prostu kolejnej walki na zawodowych ringach? 

Mateusz Rzadkosz: Traktuje najbliższą walkę jako bardzo poważny test. Zobaczymy, czy go zdam. To krok w stronę rozwoju kariery, a przy okazji możliwość ponownego spotkania się w ringu z Pawłem Rumińskim.

WokółRinguBoks: Jak oceniasz? Paweł będzie trudnym rywalem dla ciebie? Jakie największe atuty w boksie Rumińskiego postrzegasz?

Mateusz Rzadkosz: Paweł to zawodnik twardy, silny, dobrze wyszkolony. Będzie to bardzo trudny pojedynek dla mnie. Szanuje Pawła jako sportowca, zresztą jak każdego mojego rywala.

WokółRinguBoks: Na ringu zawodowym zadebiutowałeś 19 czerwca 2015 roku. Jednak już zdecydowanie wcześniej wspominano o twoim przejściu na zawodowstwo. Dlaczego ostatecznie wtedy to się nie udało? Jak sam wspominasz twój trener Piotr Wilczewski doradził ci wówczas, aby pozostać jeszcze w tym boksie amatorskim, aby nabrać większego doświadczenie. To był główny powód takiej decyzji?

Mateusz Rzadkosz: Nie bylem gotowy na boks zawodowy – potrzebowałem doświadczenia z ringów amatorskich. Wtedy mój trener klubowy Tomasz Winiarski każdego dnia sprowadzał mnie na ziemie, gdy chciałem iść na zawodowstwo – powtarzał, że to jeszcze nie czas i  muszę nabrać doświadczenia.

WokółRinguBoks: Jak sam swego czasu przyznałeś – często jest tak, iż pięściarz, który zbyt długo walczy na ringach amatorskich, tym większe może mieć później problemy, aby przestawić się na boks zawodowy. Jak to było u ciebie z tym? Miałeś jakiekolwiek z tym problemy i trudności?

Mateusz Rzadkosz: Zawsze odpowiadał mi styl boksu zawodowego – głównie większa ilość rund. Nie lubiłem walczyć 3. rundy po 3. minuty. Dlatego było mi dużo łatwiej dostosować się do boksu zawodowego.

WokółRinguBoks: Byłeś swego czasu dość blisko podpisania kontraktu zawodowego z grupą Main Events. Dlaczego nie udało się nawiązać tej współpracy. Podobno sam Tomasz Adamek „polecił” ciebie amerykańskiej grupie.

Mateusz Rzadkosz: Tak, z Tomkiem mam bardzo dobry kontakt. Zawsze, gdy czegoś potrzebuje pomaga i podpowiada mi. Na Amerykę nie bylem gotowy. Kontrakt dostałbym, ale istotne jest przygotowanie. Trener to podstawa, a nie miałem tam nikogo na stałe. Muszę się rozwijać. Cieszę się, że jestem w Polsce –  tu dzieje się coraz lepiej w kwestii boksu zawodowego.

WokółRinguBoks: Żałujesz, że nie udało ci się związać kontraktem z Main Events? Dzisiaj mógłbyś już walczyć na amerykańskich ringach.

Mateusz Rzadkosz: Nie żałuje. Wszystko w życiu dzieje się po coś. Zbieram doświadczenie, mam bardzo dobrego promotora, pokazuje mnie stacja Polsat. Sądzę, że wszystko powoli się układa. Mam 24 lata, jeśli będę wygrywał Mariusz Grabowski będzie wiedział, co ze mną zrobić i w jakim kierunku mamy iść.

WokółRinguBoks: Ostatecznie związałeś się z Mariuszem Grabowskim i grupą Tymex Boxing Promotion. Jesteś zadowolony z tej współpracy? 

Mateusz Rzadkosz: Jestem z niej bardzo zadowolony. Miałem trochę problemow i trzeba powiedzieć otwarcie – gdyby nie wsparcie Tymex Boxing Promotion i Mariusza Grabowskiego mógłbym już nie walczyć.

WokółRinguBoks: Przez wiele lat jak sam przyznajesz naśladowałeś w ringu swego idola Tomasza Adamka. Dzisiaj nadal starasz się to robić? Czy uważasz, że każdy pięściarz ma swój własny styl i naśladowanie kogoś nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem?

Mateusz Rzadkosz: Tomek to wybitny polski pięściarz, ale wszystkie jego atuty potrafi odkryć tylko jedna osoba – Andrzej Gmitruk. Naśladuję Tomka? Nie, ale bez wątpienia uczę się wiele z jego stylu. Za czasów trenera Gmitruka to był profesor boksu, a od kogo się uczyć, jak nie od profesora.

WokółRinguBoks: Podobno to dzięki Tomaszowi Adamkowi zacząłeś w ogóle trenować boks. Mógłbyś powiedzieć nam coś na ten temat?

Mateusz Rzadkosz: Dokładnie. Tomek powiedział do mnie w 2005 roku: trenuj chłopie to coś z ciebie będzie. Pamiętam to jak dziś. Adamek był, jest i będzie moim idolem – to wyjątkowa osoba.

WokółRinguBoks: Jak aktualnie wygląda sytuacja z kategorią wagową w której będziesz chciał toczyć kolejne walki? Chcesz kontynuować kariere w kategorii super średniej?

Mateusz Rzadkosz: Jest ciężko robić mi wagę super średnią. Mam swój plan, ale wiesz jak to jest – powiedz Bogu o swoich planach…

WokółRinguBoks: Masz jakiegoś pięściarza z Polski, z którym chciałbyś się zmierzyć w najbliższej przyszłości?

Mateusz Rzadkosz: Wszystko okażę się po walce. Mam bardzo odpowiedzialnego i inteligentnego promotora. To on dobiera rywali i nie ingeruje w tą działkę.

WokółRinguBoks: Jak oceniasz współpracę z trenerem Piotrem Wilczewskim?

Mateusz Rzadkosz: Współpraca z trenerem układa się super. Pracujemy, idziemy tą sama drogą. Jestem bardzo szczęśliwy, iż jestem właśnie pod jego skrzydłami.

WokółRinguBoks: Jakie Mateusz Rzadkosz ma cele na najbliższą przyszłość? Toczyć regularnie walki i przede wszystkim wygrywać w dobrym stylu?

Mateusz Rzadkosz: Czas pokażę. Walczymy za kilka dni z Pawłem. Nie wybiegam po za ten dzień myślami.

WokółRinguBoks:  Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Mateusz Rzadkosz: Dziękuje wszystkim za wsparcie jakie otrzymałem w czasie, kiedy było trudno. Dziękuje moim rodzicom, których bardzo kocham i moim braciom Józkowi i Pawłowi. Dzięki nim stoję na nogach, mogę trenować i realizować swoje marzenia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s