Łukasz Różański: Z całym szacunkiem do Alberta, ale muszę takie walki wygrywać! | #wokółringuboks.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Łukasz Różański. 9 września na gali w Radomiu Łukasz Różański (6-0, 5 KO) zmierzy się z Albertem Sosnowskim (49-8-2, 30 KO). 

WokółRinguBoks: 9 września na gali w Radomiu zmierzysz się z byłem mistrzem Europy i pretendentem do mistrzostwa świata WBC kategorii ciężkiej – Albertem Sosnowskim. Jak zareagowałeś, gdy dowiedziałeś się, że będziesz bił się z „Dragonem”?

Łukasz Różański: Bardzo się ucieszyłem z tej wiadomości, że będę boksował 9 września z lepszym zawodnikiem, niż do tej pory. Później pojawiło się nazwisko – Sosnowski. W prawdzie to już kilka miesięcy temu mój sponsor i ja zaproponowaliśmy takie zestawienie Tomkowi Babilońskiemu – no i udało się. Inicjatywa takiej walki wyszła od nas.

WokółRinguBoks: Uważasz, że na 7. zawodową walkę pojedynek z rywalem tak doświadczonym i utytułowanym, jak Albert Sosnowski jest jak najbardziej odpowiednią decyzją?

Łukasz Różański: Mam 31 lat. Chcę wyzwań, a Albert Sosnowski takim wyzwaniem właśnie jest. Czy to dobra decyzja? Okaże się 9 września. Ja zrobię wszystko, żeby zejść z ringu, jako zwycięzca. Na pewno jest to szansa, którą muszę wykorzystać

WokółRinguBoks: Jakbyś scharakteryzował Alberta pod względem sportowym? Mimo swego wieku i wielu stoczonych ringowych wojen myślisz, że będzie on dla ciebie dużym sportowym wyzwaniem? Wielu twierdzi, że im walka będzie trwała dłużej, tym twoje szansę na wygraną będą spadać. Podobnie uważasz?

Łukasz Różański: Myślę, iż Albert będzie dla mnie dużym sprawdzianem sportowym ze względu na jego sukcesy sportowe – był m.in. mistrzem Europy. Jeszcze nie walczyłem z tak doświadczonym rywalem, jak on, ale zrobię wszystko, żeby wygrać. Popatrzmy na wiek. To jest tylko 7 lat różnicy. Tomek Adamek ma 40 lat i wygląda świetnie wizualnie, jak i w ringu – ostatnia walka tylko to potwierdziła. Dla mnie im lepszy rywal, tym większa motywacja do pracy

WokółRinguBoks: Zakładając, iż 9 września wygrywasz z Sosnowskim to macie wraz z promotorami pomysł na dalsze prowadzenie twojej kariery? Do najmłodszych pięściarzy przecież nie należysz – masz 31 lat.

Łukasz Różański: Ja jadę do Radomia po zwycięstwo, a jaki plan będzie później na prowadzenie mojej kariery? Odpowiem dopiero po tej walce.

WokółRinguBoks: Niektórzy mówią, że Łukasz Różański to jeden z najmocniej bijących polskich pięściarzy kategorii ciężkiej. Rzeczywiście siła ciosu to twój duży, a być może największy atut?

Łukasz Różański: Czy jestem jednym z najmocniej bijących pięściarzy? Nie mi oceniać. Myślę, że każdy pięściarz, który trafia celnie i waży ponad 100 kg. będzie nokautował w myśl zasady – nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni.

WokółRinguBoks: Na początku 2017 roku zapowiadałeś, iż ten rok będzie dla ciebie bardzo ważnym. Nie ma co ukrywać, jeśli wygrasz z Albertem Sosnowskim będzie to duży krok w twojej karierze zawodowej.

Łukasz Różański: Tak mówiłem, gdyż wierzyłem, że w tym roku dojdzie do poważniejszej walki i tak się stanie 9 września w Radomiu. Ta walka się odbędzie. Masz racje, będzie to duży krok w mojej karierze i mam nadzieje, iż po tej walce będą jeszcze ciekawsze propozycje. 

WokółRinguBoks: Jesteś aktualnie związany kontraktem z grupą Babilon Promotion. Jesteś zadowolony z tej współpracy?

Łukasz Różański: Tak na prawdę to jeszcze nie jestem związany kontraktem, ale są rozmowy i myślę, że do września coś się już wyjaśni w tej sprawie.

 WokółRinguBoks: Aktualnie zajmujesz się tylko boksowaniem i treningami, czy także musisz nadal pracować?

Łukasz Różański: W tej chwili głównie skupiam się na boksie, ale mam też inne zajęcia, które nie kolidują mi z treningami – przeznaczam na nie tyle czas, ile wymaga profesjonalne podejście do sprawy, a czasem nawet więcej. Dzięki mojemu sponsorowi firmie FIBRAIN mam świetne zaplecze i możliwości treningu, przy okazji chciałbym serdecznie podziękować za wiarę w to co robię i współpracę.

WokółRinguBoks: Jak sam mówisz – chcesz potraktować boks bardzo poważnie. Co możemy rozumieć przez te słowa? Myślisz np. o pasie mistrza Europy kategorii ciężkiej?

Łukasz Różański: Boks traktuje poważnie i mam nadzieję, że pokażę to właśnie w najbliższej walce. Jeżeli w przyszłości będzie okazja zawalczenia o pas to spełnia się moje marzenia.

WokółRinguBoks: Mógłbyś powiedzieć coś o swojej karierze amatorskiej? Walczyłeś z kilkoma dobrymi rywalami m.in. z Krzysztofem Głowackim.

Łukasz Różański: Moja kariera amatorska była stosunkowo krótka ze względu na to, że późno zacząłem trenować boks – w wieku 17 lat w Wisłoku Rzeszów po dwóch tygodniach pojechałem na pierwsze zawody ogólnopolskie do Kielc. Tam wygrałem pierwszą walkę przed czasem w 4. rundzie z zawodnikiem z Lublina, który wtedy miał już około 30. walk, a w finale przegrałem na punkty z zawodnikiem warszawskiej Gwardii, jak dobrze pamiętam. No i tak się zaczęło. Nie jeździliśmy na zawody za często ze względu na finanse w klubie. Później pojechałem na Puchar Polski w Ostrołęce i zdobyłem go po pół roku treningów. Następnie w 2005 roku po niecałym roku trenowania pojechałem do Torunia na Mistrzostwa Polski Młodzieżowców, gdzie wygrałem wszystkie walki do finału, 2. walki wygrałem przed czasem i w finale przegrałem z Krzyśkiem Głowackim w kategorii super ciężkiej. Następnie kolejnym wyjazdem był Puchar Polski Młodzieżowców, gdzie miałem tylko finał i wygrałem go przed czasem. Po tym sukcesie był mecz Polska – Litwa w Ostrołęce, w którym wziąłem udział, wygrywając przed czasem w 2. rundzie z reprezentantem Litwy. W następnym roku zdobyłem brąz na młodzieżówce, przegrywając kolejny raz z Krzyśkiem Głowackim. Przerwałem karierę amatorską. Wróciłem w 2013 roku, wygrywając złote rękawice w Krakowie z Michałem Jabłońskim w finale, gdzie złamałem rękę w 1. rundzie. Za rok powtórzyłem sukces i w 2015 roku pojechałem do Paryża na turniej międzynarodowy o pas Montany, gdzie brało udział 24 państwa. Wygrałem z Irlandczykiem w 2. rundzie, a później w 1. z mistrzem Norwegii. W finale walczyłem z Francuzem – przegrałem na punkty, jak to na wyjeździe.

WokółRinguBoks: Dopiero rozpocząłeś swoją zawodową karierę. Zadebiutowałeś 17 października 2015 roku. Jak do tej pory stoczyłeś 6. walk. Będziecie chcieli w przyszłości nieco podkręcić tempo twojej ringowej aktywności?

Łukasz Różański: Tak, zadebiutowałem w 2015 roku. Mam dopiero stoczonych 6. zawodowych walk, ale nie rozmawiajmy teraz o przyszłości. Na razie skupiam się nad najbliższą walką.

WokółRinguBoks: Jeśli przyszłaby oferta walki z innymi polskimi pięściarzami kategorii ciężkiej np. Sergeyem Verveyko, lub Krzysztofem Koselą to byłbyś chętny na takie pojedynki już teraz?

Łukasz Różański: Jeżeli propozycja walki byłaby w miarę przyzwoita oraz z większym wyprzedzeniem, gdzie będę miał czas na zorganizowanie całych przygotowań – czemu nie? Może walka np. z Siwym?

WokółRinguBoks: Według ciebie, co zadecyduje o twojej wygranej z Sosnowskim 9 września?

Łukasz Różański: Nie wiem dokładnie, co zdecyduje. Myślę, że istotny będzie upór i wiara w zwycięstwo. Z całym szacunkiem do Alberta, ale muszę z nim wygrać, żeby szukać czegoś większego w boksie. Jeśli się nie uda to szkoda zdrowia.

WokółRinguBoks: Mógłbyś opowiedzieć nieco o tym, jak trenujesz na co dzień do kolejnych zawodowych startów?

Łukasz Różański: Trenuję do tej walki bardzo ciężko. Podjąłem współpracę z moim znajomym – dr Arturem Płonką z uniwersytetu rzeszowskiego. Artur jest moim trenerem od przygotowania fizycznego – daje mi bardzo w kość, nawiasem mówiąc jest to coś nowego, nie robiłem takich treningów wcześniej jeszcze. Czuję się dobrze, a będzie jeszcze lepiej! Treningi bokserskie cały czas pod okiem trenera Mariana Basiaka i Krzysztofa Przepióry.

WokółRinguBoks: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom?

Łukasz Różański: Chciałbym przekazać kibicom tym, którzy we mnie wierzą, że dam siebie wszystko i postaram się ich nie zawieść. Oczywiście zapraszam was do kibicowania na żywo w Radomiu, a ci którzy nie mogą przed telewizory. Pozdrawiam. 

 

Advertisements

One thought on “Łukasz Różański: Z całym szacunkiem do Alberta, ale muszę takie walki wygrywać! | #wokółringuboks.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s