Joey Dawejko: Mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do mojej walki z Adamkiem. | #wokółringuboks.

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzielił nam Joey Dawejko (17-4-4, 10 KO).

WokółRinguBoks: 14 kwietnia tego roku zremisowałeś w swej ostatniej walce z Rodneyem Hernandezem.  Zapewne nie jesteś zadowolony z tego werdyktu. Jakbyś ocenił swą postawę w tymże pojedynku? Dlaczego nie udało się wygrać?

Joey Dawejko: Uważam, że Hernandez jest naprawdę twardym pięściarzem, ale nie ma takiej opcji, aby walka ta była remisowa. Jestem przekonany, że to ja wygrałem prawie każdą rundę. Jednak nigdy nie skarżę się na decyzję sędziów. Wrócę silniejszy!

WokółRinguBoks: Kiedy możemy spodziewać się twojej kolejnej zawodowej walki? Są już jakieś plany? Ma to być jakaś duża walka, czy typowy pojedynek rankingowy na odbudowanie się?

Joey Dawejko: Pracujemy obecnie nad moją kolejną walką i to będzie naprawdę coś dużego.

WokółRinguBoks: Na zawodowym ringu zadebiutowałeś w 2009 roku.  Od tego momentu minęło niespełna 8 lat. Chyba jednak jesteś na zawodowstwie pięściarzem niespełnionym, bo przecież zaczynając kariere zawodową mówiono o tobie, jako o przyszłym być może nawet mistrzu świata.

Joey Dawejko: Miałem trudny początek kariery zawodowej, ale będę miał bardzo mocne jej zakończenie, zdobywając tytuł.

WokółRinguBoks: Mógłbyś powiedzieć coś na temat twojego polskiego pochodzenia? Śledzisz i oglądasz walki jakiś polskich pięściarzy? Odwiedzasz regularnie Polskę? 

Joey Dawejko: Mój tata był Polakiem – jego rodzice pochodzili stamtąd. Niestety mój ojciec zmarł, kiedy ja miałem zaledwie 5 miesięcy. Jego rodzina była bardzo mała, więc nie poznałem ich. Śledzę regularnie wszystkich polskich pięściarzy kategorii ciężkiej. Nigdy nie byłem w Polsce, ale bardzo bym chciałbym ją odwiedzić.

WokółRinguBoks: 15 lipca na gali Premier Boxing Champions dojdzie do walki pomiędzy dwoma polskimi pięściarzami kategorii ciężkiej – w ringu zmierza się były pretendent do tytułu WBC – Artur Szpilka oraz niepokonany Adam Kownacki. Według ciebie, kto wygra ten pojedynek?

Joey Dawejko: Myślę, że to będzie świetna walka. Kownacki jest to twardy facet, a Szpilka chce udanie powrócić na ring. Uważam, że Artur go wypunktuje, bazując głównie na swej szybkości. Nie wiemy tak naprawdę na, co stać Adama Kownackiego.

WokółRinguBoks: Miałeś kiedyś propozycję stoczenia walki w Polsce? Byłby jakieś konkrety? Podobno miałeś niegdyś walczyć w Polsce na karcie jednej z dużych gal. Czy to prawda?

Joey Dawejko: W ubiegłym roku zaproponowano mi walkę z Krzysztofem Zimnochem. On miał walczyć najpierw w lutym, później natomiast w kwietniu. Jednak odrzucono pomysł takiej walki, gdy zakontraktowali dla Zimnocha mojego bardzo dobrego przyjaciela – Mike’a Mollo. Nigdy nie walczyłem w Polsce, ale jestem otwarty na wszelkie wyzwania!

WokółRinguBoks: W Polsce jest kilku ciekawych pięściarzy kategorii ciężkiej – m.in. np. Szpilka, Wach, Adamek, Ugonoh, czy Wawrzyk. Chciałbyś kiedyś zawalczyć z którymś z tych zawodników?

Joey Dawejko: Chciałbym walczyć z wielkimi nazwiskami z Polski. Wszyscy wymienieni to twardzi pięściarze, wojownicy. Chętnie wybrałbym się tam, aby się z nimi zmierzyć!

WokółRinguBoks: W jakiej aktualnie jesteś formię? Ciągle pozostajesz w treningu?

Joey Dawejko: Obecnie jestem na obozie w Los Angeles, gdzie trenuję m.in. z Freddym Roachem. 

WokółRinguBoks: Kiedy podpisywałeś zawodowy kontrakt po zdobyciu tytułu mistrza świata w kategorii super ciężkiej w boskie amatorskim, były mistrz świata kategorii ciężkiej – Hasim Rahman mówił, że pewnego dnia będziesz mistrzem świata, a Polacy będą wstawać na twoje walki, kiedy to będziesz zostawał pierwszym polskim mistrzem najcięższej dywizji. Myślisz, że to wszystko jest wciąż przed tobą i stać cię na osiągniecie tego sukcesu?

Joey Dawejko: Tak, jak mówiłem już wcześniej – miałem dość brutalny początek zawodowej kariery. Nadal wierzę, że zdobędę pewnego dnia mistrzostwo świata. Wierzę, że stanie się to już wkrótce.

WokółRinguBoks: Na ringach zawodowych stoczyłeś już kilka walk z dobrymi rywalami, takimi jak np. Jarrell Miller, Charles Martin, Derric Rossy, czy Amir Mansour. Widać, że nie boisz podejmować się wyzwań. Nadal tak będzie?

Joey Dawejko: Będę walczył z każdym. Jestem i może dość niski, jak na wagę ciężką, ale nie boję się walczyć, nie boję się nikogo. Jeśli się czegoś, kogoś boisz, lub obawiasz to nie ma dla ciebie miejsca w boksie. Jestem gotowy walczyć z każdym i nigdy nie unikam wyzwań.

WokółRinguBoks: Ostatnio Amir Mansour zadeklarował, że żaden pięściarz z czołówki nie che z nim walczyć. Ostatnio Mansour odniósł cenne zwycięstwo nad Travisem Kauffmanem. Może dobrym rozwiązaniem byłby wasz rewanż? Myślisz, że w waszym drugim pojedynku pokonałbyś Amira?

Joey Dawejko: Gdyby przyszła oferta ponownej walki z Mansourem – przyjąłbym ją. Znam tego pięściarza i wierzę, że tym razem wynik naszej walki byłby inny, niż miało to miejsce w naszym pierwszym pojedynku. To byłaby dobra walka. Życzę mu jak najlepiej.

WokółRinguBoks: Patrząc na dzisiejszych mistrzów świata kategorii ciężkiej: Anthony Joshua – IBF, WBA, Denotay Wilder – WBC, Joshep Parker – WBO – jakbyś ich ocenił? Według ciebie, który mistrz jest najlepszy?

Joey Dawejko: Uważam, że to Joshua jest najlepszy. Potem jest Wilder, a następnie Parker. Mówiąc szczerze to nie sądzę, żeby Joshep Parker był kimś wyjątkowym. On jeszcze nie zwyciężył w takim stylu, który by mi naprawdę zaimponował.

WokółRinguBoks: Gdyby pojawiła się np. propozycja walki w Polsce z Tomaszem Adamkiem to byłbyś chętny i gotowy na taki pojedynek?

Joey Dawejko: Chciałbym przybyć do Polski, aby walczyć z Adamkiem! Mam nadzieję, że taka walka kiedyś dojdzie do skutku. Tomasz był mistrzem w przeszłości, ale wierzę, że moje umiejętności, młodość, siła byłaby dla niego zbyt przytłaczające na tym etapie kariery.  Chciałbym takiej walki!

WokółRinguBoks: Chciałbyś przekazać coś swoim kibicom w Polsce?

Joey Dawejko: W 2008 roku byłem na mistrzostwach świata w Meksyku i trener polskiej drużyny podszedł do mnie i powiedział mi o mojej rodzinie w Polsce, którą mam. Chciałbym wszystkich przywitać i pozdrowić. Doceniam wsparcie i mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się. I do moich wszystkich polskich kibiców: ciągle mnie obserwujcie i dziękuję wam. Również chciałbym podziękować mojej narzeczonej za to, iż cały czas mnie wspiera, wspierała mnie w moich marzeniach i robi niesamowitą robotę, wychowując nasze córki. Chciałbym również podziękować mojemu managerowi – Markowi Cipparone z klubu 1957 Management. Dziękuje za to, że mnie ciągle wspiera – nie zależnie, czy wygrywam, przegrywam, czy remisuję nie tylko w boskie, ale we wszystkim, co robię.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s